czwartek, 8 października 2015

Szybsze Safari

Mam nadzieję, że zapewnienia iż przeglądarka internetowa Safari będzie działała pod systemem El Capitan szybciej się sprawdzą w praktyce. Bo niestety w systemie Yosemite jej szybkość i odświeżanie pokazywanych stron pozostawiały trochę do życzenia. Wydaje się, że faktycznie jest szybciej. A przede wszystkim podoba mi się niesamowicie jedna mała poprawka - ikonka szybkiego wyłączania dźwięku pojawiającego się w przeglądarce na skutek niechcianego odtworzenia się jakiegoś filmiku w którejś z zakładek.

Nikon Coolpix 8400
To zjawisko jest szczególnie denerwujące w czasie oglądania portali takich jak Onet. Nie dość że odtwarzają się tam jakieś niechciane filmy, to jeszcze zaczynają się od jeszcze mniej chcianych reklam. Teraz można to wyciszyć bez problemu. Ten sam trick można zastosować do wyciszenia bloku reklamowego przerywającego odtwarzany np. na Onecie film. A samo zdjęcie przyspieszonego pociągu pochodzi z Parku Leśnego Bemowo - pociąg jedzie do Huty Warszawa zaś aparat tym razem umieściłem pod jego kołami. 

środa, 7 października 2015

Drakensang Online crash

Moją obecna gra MMORPG czyli Drakensang Online, w której odlicza mi się kupiony abonament premium, niestety działa i nie działa pod systemem El Capitan. Działa, bo początkowy program się ładuje, ale nie działa, bo robi się crash gdy launcher ma uruchomić samą grę. Na szczęście producent gry o tym wie i napisał na swojej stronie, że zrobi oczywiście poprawkę. Mam nadzieję, że na tyle szybko, że nie stracę wiele dni opłaconego abonamentu premium. Wypada więc zacytować pana z poniższego graffiti: Wrrr!

Nikon Coolpix 8400
Przechodząc na nowy system operacyjny można się spodziewać takich kwiatków, szczególnie jeśli system zainstalowało się pierwszego dnia w kilka godzin po wejściu nowej wersji. Upłynie czasem kilka dni zanim aplikacje się do tego dostosują otrzymując stosowne łatki. A ta powyższa "łatka" namalowana na budynku pochodzi z terenów przy lotnisku Bemowo. 

wtorek, 6 października 2015

OnyX w lesie

Oczywiście OnyX, czyli najlepsze uniwersalne narzędzie do czyszczenia i pucowania systemu, do robienia porządków i do ustawiania "tajnych" opcji - nie działa. Ale to najzupełniej naturalne, autor za kilka dni dostarczy wersję skrojoną dla tego systemu. Ponieważ jak pisze autor wersje beta nie odpowiadają temu co jest w wersji finalnej, więc nie buduje on nowej wersji swojego programu na wersjach beta. Zatem w tym wypadku mamy tylko odwleczenie się w czasie, całkowicie oczekiwane.

Nikon Coolipx 8400
A ilustracją tego niech będzie ten zasuszony liść w bemowskim lesie, przypominający nieco kształtem i kolorem logo OnyX dla systemu Yosemite, który używałem wcześniej. W sumie logo OnyX zawsze jest okrągłe, ale trudniej znaleźć okrągły liść ;-)

poniedziałek, 5 października 2015

Nie czuwaj

Pora na przegląd tego co w systemie El Capitan mi się nie spodobało. Po pierwsze - koniec czuwania. Oddaje to najlepiej poniższe zdjęcie opuszczonej wartowni. A czuwanie wykonywał program, który w pasku menu (na Maku menu zawsze jest w jednym miejscu, na samej górze ekranu) za pomocą ikonek pokazywał mi użyteczne informacje - pracę dysku twardego, sieci, zużycie pamięci, aktywność procesora. Jeden rzut oka i wiem czy dysk pracuje, czy nie. Na Maku nie ma kontroli dysku na obudowie. A czasem warto wiedzieć jak sprawy wyglądają.

Nikon Coolpix 8400
Niestety, nowy system zabronił programom 3rd party dostępu do wyświetlania ikonek w menu. I póki się tego ewentualnie nie poprawi, nie ma możliwości wyświetlania tych niestety użytecznych informacji. A ja naprawdę z nich korzystałem. Na razie mam więc niestety mniej "zagracony" pasek menu. A przedstawione na zdjęciu 'zagracenie" to wartownia w Parku Leśnym Bemowo.

niedziela, 4 października 2015

Nabieraj sam

Kolejna zmiana nieco irytująca w systemie El Capitan. Po podłączeniu karty ze zdjęciami z aparatu uruchomił mi się domyślny program Photos. Na szczęście można tam było zaznaczyć opcję aby nie otwierał się z tym nośnikiem. A więc to "uszczęśliwienie" mam za sobą. Ale trochę brakuje mi tego, że mój program do transferu zdjęć muszę teraz uruchamiać ręcznie, bo nie staruje on automatycznie, jak poprzednio. Słowem - nabieraj sobie zdjęcia sam. Jak ta koparka na zdjęciu. 

Nikon Coolpix 8400
Na szczęście nie robi się zdjęć co chwilę i te ręczne uruchamianie programu do ich transferu da się przeżyć. Ale gdybym musiał za każdym razem przeganiać niechciany program Photos, to byłbym już wściekły. Ja inaczej obrabiam zdjęcia i nie lubię programów, które chowają moje zdjęcia gdzieś w swoich bazach danych. Moje zdjęcia muszę nieomal dotknąć, a poza tym tylko nieliczne zostawiam na kompie, resztę usuwam po archiwizacji na płyty bluray. Zatem od tej pory swoją "koparkę zdjęć" będę uruchamiał ręcznie. Jak się uruchamia tę koparkę przy wysypisku śmieci Radiowo. 

El Capitan

Nikon D90
Pora na pierwsze refleksje na temat nowo wprowadzonego systemu operacyjnego Mac OS 10.11 El Capitan. Ponieważ jest to pomniejsza aktualizacja, nie wprowadzająca rewolucyjnych zmian, więc zainstalowałem to jako upgrade. Nie opłacało mi się instalować systemu na czysto i potem konfigurować wszystkie dane od początku. Specjalnie mówię o konfiguracji danych, bo na Maku może przejść o wiele więcej ustawień niż na PC po reinstalacji systemu, więc niekiedy nie trzeba nawet konfigurować ponownie różnych programów, jeśli wszystkie ich dane się odpowiednio przeniesie. Akurat ta wygoda w systemie Maka bardzo mi odpowiada, dzięki temu wiele ustawień przenoszę z komputera na komputer i z systemu na system. 

Te zdjęcie pochodzi sprzed trzech lat i pokazuje mojego synka w parku linowym na Forcie Bema. To było zdjęcie najlepiej oddające temat El Capitan z mojego archiwum przeznaczonych do publikacji na blogu fotografii. W końcu kapitan kojarzy się z jakimś hełmem lub czapką :-)

sobota, 3 października 2015

Samotna lokomotywa

A moje dumne niegdyś Adium, które w najlepszym momencie miało aż pięć równolegle obsługiwanych kont działających w trzech protokołach komunikacyjnych, jest teraz jak ta samotna lokomotywa. Niby jedzie, ale nie ciągnie za sobą żadnego pociągu. W sumie, kiedy już nie używam Gadu-gadu, to Adium będę potrzebował tylko do rozmów samodzielnie przychodzących, czyli zagadywania mnie przez innych użytkowników GG. Wtedy do tej Adiumowej lokomotywy doczepi się jakiś wagonik ;-)

Nikon Coolpix 8400
A zresztą, plugin w Chrome pozwala na otwarcie webowej wersji Gadu-Gadu, gdzie też można z kimś wstępnie porozmawiać. A ponieważ większość rozmów na tym "wstępnym" się kończy, więc nie ma co nawet fatygować owej lokomotywy Adium. Może więc ona sobie samotnie jechać, tak jak ta lokomotywa powracająca z dostarczenia pociągu do Huty Warszawa. Aż pewnego dnia przyjdzie czas, że dojdę do wniosku iż warto Adium po prostu wyrzucić. 

piątek, 2 października 2015

Monitoring

Jednak potem udało mi się znaleźć pewne ciekawe rozwiązanie do Gadu-Gadu. Otóż niewiele wcześniej dostałem maila z informacją o wtyczce Gadu-Gadu do przeglądarki Chrome. Pozwala ona zalogować się do GG i daje znać czy ktoś zagadał. To sprawia, że nie muszę odpalać Adium do monitorowania GG, ale mogę to robić przez Chrome, które mam otwarte do innych zadań. A w razie czego mogę uruchomić Adium do samej rozmowy. Zatem jesteśmy w lesie, ale z monitoringiem - jak na poniższym zdjęciu. 

Nikon Coolpix 8400
Ten napis akurat pochodzi z Parku Leśnego Bemowo, ale trafiam na niego także w innych lasach Warszawy. Zawsze mnie ciekawiło jak taki monitoring wygląda. Bo kojarzy mi się on z kamerami, a w lesie raczej ich nie ma. Być może to kwestia patroli w lesie - ale nie spotkałem tam dotąd żadnego. A może to tylko propaganda?

czwartek, 1 października 2015

Z komunikacją w lesie

Zatem w komunikacji, którą docelowo chcę robić, rządzi Facebook czyli Jabber. I zacząłem gadać przez czat Facebooka na moim nowym komunikatorze Messages. Okropny to komunikator, bez żadnych możliwości konfiguracji okna rozmowy, które tak starannie skonfigurowałem w Adium. Wydaje się zbyt minimalistyczny i czerstwy, ale przywyknę do niego. Na razie można powiedzieć, że z tą komunikacją jestem w lesie - co idealnie ilustruje te zdjęcie ;-)

Nikon Coolpix 8400
Plakietka przypięta do drzewa w lesie na Bemowie, tam gdzie znajduje się terenowa ścieżka rowerowa. To fragment lasu położony przy ulicy Kocjana. Dotykający terenów poligonu WAT. Jak widać, Facebook dotarł nawet do lasu - i to jak najbardziej dosłownie ;-)

środa, 30 września 2015

W sumie nie używane

Ale pomyślałem sobie, że tak naprawdę moje Gadu-gadu jest w sumie nie używane. Intensywnie rozmawiałem tam tylko z jedną osobą, ale mogłem z nią równie łatwo pogadać na czacie Facebooka, i tak też zrobiłem, przechodząc z nią na ten kanał. Kilka kontaktów od osób z którymi kiedyś rozmawiałem było nie używanych od dawna. Miałem wrażenie, że te osoby zrezygnowały z używania Gadu-Gadu w ogóle. A więc ten tor jest już zardzewiały i nieaktywny. Zupełnie jak na poniższym symbolicznie przedstawiającym to zdjęciu.

Nikon Coolpix 8400
Tor przy zwrotnicy pokazywanej przedwczoraj, w Parku Leśnym Bemowo. Po torze do Huty Warszawa jeżdżą ciągle, choć niezbyt często, pociągi. A ten drugi tor spokojnie sobie rdzewieje nie używany przez nikogo i na dobre zamknięty. Czyżby taki sam los miał spotkać moje dotąd tak używane Gadu-Gadu?

wtorek, 29 września 2015

Dostałem kosza

Zatem dostałem kosza od Gadu-gadu, a dokładniej od swego czasu działających, ale obecnie niemożliwych do zastosowania opcji transportowych. Trzeba więc zapomnieć o zainstalowaniu tego protokołu w innym programie. Ale na szczęście mam idealne zdjęcie w zakresie kosza. Rzadko kiedy widuje się lokomotywę wiozącą wózek sklepowy. 

Nikon Coolpix 8400
Ta lokomotywa zatrzymała się specjalnie na torach przy kładce nad trasą S8 i maszynista zapakował ten porzucony przez kogoś wózek (z pobliskiego Tesco) po czym spokojnie odjechał. Udało mi się to uwiecznić. Warto było tego dnia iść na spacer :-)

poniedziałek, 28 września 2015

Zablokowane

Transport nie działa. Na jednym serwerze nie działa, na drugim nie działa. Na trzecim nie da się w ogóle nic zainstalować. Stopniowo zrozumiałem, że to pieśń przeszłości. Dlatego nie piszą o tym z obecną datą. A serwery, które kiedyś oferowały taki transport bezpłatnie, teraz oferują go komercyjnie. A mnie nie opłaca się za to płacić. Zatem ten tor jest zablokowany. Zupełnie jak tor na zdjęciu.

Nikon Coolpix 8400
A zablokowany tor na zdjęciu jest na terenie Parku Leśnego Bemowo, zaś zablokowana zwrotnica prowadzi do nieużywanego toru, który kiedyś kierował pociągi do jakiegoś wojskowego magazynu. Teraz nie ma tam wojska ani magazynu. A tory rdzewieją. Żeby zaś nikt dla żartu nie przestawił zawrotnicy, została ona zablokowana. 

niedziela, 27 września 2015

Nie ujedziesz

Zacząłem więc szukać w internecie informacji o tym transporcie z Gadu-Gadu do Jabbera. Uderzyło mnie to, że są to informacje sprzed kilku lat, a więc jak na warunki komputerowe bardzo stare. I że w komentarzach na forach, gdzie niekiedy takie informacje były podawane, są adnotacje o kolejnych nie działających serwerach oferujących ten transport. To wszystko przypominało fragment kokpitu samochodu w lesie. Nie ujedziesz nim ani centymetra. 

Nikon Coolpix 8400
Podejrzanie to wyglądało. Tak jakby temat nie miał żadnych nowych, na czasie, omówień. Wszystko stare i porzucone. Jak ten element samochodu w lesie niedaleko Łomianek. Już z niego żadnego pożytku nie ma, chyba że do jakiegoś recyklingu. Czyżby tak samo miało być z tymi opisami robienia transportu?

sobota, 26 września 2015

Dwie lokomotywy

Pomyślałem więc, że może spróbuję zainstalować transport z Gadu-Gadu do Jabbera, a następnie konto Jabbera z tym aktywnym transportem zainstaluję w Messages. W ten sposób, dzięki przejściówce, będę mógł nadal korzystać z Gadu-Gadu w programie, który nie ma żadnej wtyczki do tego protokołu. To tak jakby komunikację ciągnęły dwie lokomotywy. Akurat mam zdjęcie, które to pięknie ilustruje. 

Nikon Coolpix 8400
Dwie lokomotywy ciągnące pociąg z towarami do Niemiec jadącymi z Huty Warszawa. Nietrudno się zorientować w przeznaczeniu pociągu skoro pierwsza (czerwona) lokomotywa była z Deutsche Bahn, podobnie jak wagony. D tej pory taki międzynarodowy pociąg trafił mi się tylko raz, poza tym towary przewozi jedynie PKP Cargo. 

piątek, 25 września 2015

Śmiga samotnie

Doszedłem jednak d wniosku, że czat na Facebooku mi się przyda. Głupio odpowiadać na czyjeś zagadanie po kilku dniach. Nie mam odpalonego Fejsa non stop, ale komunikator miałem tak uruchomiony. I mogłem od razu odpisywać. Więc zainstalowałem czat facebookowy w systemowym programie Messages. Śmiga i buczy, ale samotnie. Bo nie ma tam możliwości zainstalowania Gadu-Gadu. 

Nikon Coolipx 8400
Tak jak śmiga - z prędkością truchtu - pociąg z towarami z Huty Warszawa. Biorąc pod uwagę rodzaje wagonów, mogą tu być przewożone pręty lub inne tego typu długie wyroby. Jednak te wagony akurat wracają, jak się wydaje, puste. Zupełnie jak moja komunikacja na Facebooku, która czasem jest kompletnie pusta (w sensie braku rozmów, a nie ich treści). 

czwartek, 24 września 2015

Przyszpilone

Skoro czat Facebooka da się zainstalować na innym programie, a nie da na Adium - to znaczy, że wina jest po stronie Adium. Niestety Adium jest bardzo rzadko uaktualniany, ostania wersja jest sprzed roku. A skoro na poprawki w Adium nie ma co liczyć, to program ten jest jakby unieruchomiony. Dzisiejsze zdjęcie ilustruje takie zawieszenie programu, niby przyszpilonego i bez szansy na płynięcie z duchem czasu.

Nikon Coolpix 8400
Adium to znany i ceniony komunikator na Macu, ale skoro nie działa na nim, i raczej nie będzie działał, czat na Facebooku, to trzeba się będzie z nim (czyli z czatem) chwilowo pożegnać. I tak dobrze, że korzystałem gównie z Gadu-Gadu. A prywatnie, dzisiejsze zdjęcie pokazuje kanister na dnie odnogi wiślanej, po stronie praskiej, gdzieś niedaleko wału przeciwpowodziowego biegnącego w stronę pola golfowego w Rajszewie. Zrobiłem tam raz daleką wycieczkę rowerową i z niej pochodzi te zdjęcie. 

środa, 23 września 2015

Przerwana komunikacja

Komunikacja jest jak powietrze - gdy działa poprawnie, to jej nie zauważamy, tylko z niej korzystamy. A gdy coś się psuje, to nagle się dusimy. Ja akurat używałem głównie do komunikacji Gadu-Gadu, ale miałem też podłączony czat na Facebooku. Używałem zaś programu komunikacyjnego Adium, który pozwalał mi na zintegrowanie wszystkich komunikatorów w jednym programie. Było to bardzo wygodne rozwiązanie - wszystkie rozmowy w jednym oknie, a ich zapisy w jednym archiwum. 

Nikon Coolpix 8400
I nagle pewnego dnia zauważyłem, że Adium nie łączy się z czatem na Facebooku. Kiedy ta sytuacja zaczęła się notorycznie powtarzać, zacząłem szukać rozwiązania problemu w internecie. Ale z tego co wtedy zrozumiałem Facebook wyłączył wsparcie dla Jabbera, który był w użyciu w czacie facebookowym, który miałem zdefiniowany w Adium. Jednak okazało się to nieprawdą, bo z wbudowanego w system Apple programu Messages udało się podłączyć do tego samego facebookowego Jabbera, którego nie umiało już złapać Adium. 

wtorek, 22 września 2015

Dzień Bez Samochodu

Dziś mamy Dzień Bez Samochodu, a ja postanowiłem dać tego dnia zdjęcie zarówno nawiązujące do samochodu jako takiego, jak i do tematu, który wybrałem do serii zdjęć. Jak widać na zdjęciu mamy samochód przeprowadzkowy, który reklamuje przenosiny całego domu. Ambitne zadanie, ale mnie niedawno trafiło się podobne, choć na mniejszą skalę i nie związane z przenoszeniem fizycznych rzeczy. 

Nikon Colpix 8400
Chodziło bowiem o zmiany w zakresie komunikacji internetowej. Czyli swego rodzaju przenosiny. Historia jest na tyle ciekawa, że postanowiłem ją opowiedzieć w formie serii zdjęć, dobranych do tej tematyki. Bohaterami tej historii będą komunikatory internetowe. A zdjęcie samochodu pochodzi z jednego z moich spacerów, które robię w tym roku nie posiadając roweru. 

poniedziałek, 21 września 2015

Ciepła woda

Ciepła woda w połączeniu z kawą rozpuszczalną daje ciepłą kawę płynną. Ciepła kawa płynna w połączeniu z termosem daje kawę przenośną, a ta w połączeniu z plecakiem, daje kawę jeszcze bardziej przenośną. W połączeniu z rowerem daje to kawę daleko przenośną. Na tym jednak nie koniec. W połączeniu z rowerzystą daje to kawę wypitą. O dalszych losach przetworzonej przez organizm kawy wpitej nie będę już wspominał ;-)

Nikon Coolpix 8400
Mam to do siebie, że od młodości pasjonowały mnie "zestawy harcerskie", czyli wyposażenie na rower lub spacer. Ale dopiero w naszym nowoczesnym świecie można nabyć pełne wyposażenie, które może służyć wiele lat. Na zdjęciu takie wyposażenie rowerowe - plecak fotograficzny Lowepro, termos 0,75 lira firmy Esbit i scyzoryk turystyczny Victorinox (mający także termometr i barometr). A z boku rowerowa nawigacja GPS firmy Garmin. 

niedziela, 20 września 2015

Ciepła wycieczka

Ciepła wycieczka rowerem w ciepłej porze roku. Na pozór sielanka, ale jeśli mnie pamięć nie myli, ta właśnie wycieczka była zaiste nawet gorąca. W czasie zjazdu z leśnej górki przyhamowałem bowiem za ostro przednim kołem i wywinąłem z całym rowerem przepisowe salto. A potem pozostało mi się tylko podnieść i ocenić straty. W sumie straty były po części dokuczliwe. Mnie się na szczęście nic nie stało, bo upadłem na miękki piasek. Także aparat fotograficzny i rowerowa nawigacja cudownym trafem nie odniosły żadnych obrażeń. Ale były inne zniszczenia.

Nikon Coolpix 8400
Okazało się bowiem, że miękki piasek nie wybaczył dwóm innym elementom rowerowego wyposażenia. Pękł reflektor rowerowy umieszczony na kierownicy. I niestety uszkodziła się manetka zmiany tylnych biegów. Wracałem po trudnej leśnej drodze na najszybszym szosowym biegu, mogąc się ratować tylko trzema przednimi przełożeniami przy samych pedałach. To był naprawdę gorący (zmęczeniowo) powrót. A potem trzeba było wymienić manetkę. 

sobota, 19 września 2015

Ciepły śnieg

Skoro już wyszliśmy poza zimną narrację, to pora na coś cieplejszego. Na początek, dla odczynienia zimnego uroku, może przyda się ciepły śnieg. To w istocie nie śnieg, ale nasiona, które pokrywały ziemię w jednym z warszawskich parków na Bielanach niczym śnieg. Wiosna była wtedy i przyroda budziła się do życia. Szkoda, że obecnie jest już jesień i przyroda szykuje się do snu ;-)

Nikon Coolpix 8400
Te zdjęcie zrobiłem w czasie wyprawy rowerowej na Bielany. Zapewne, jak znam życie, pojechałem wtedy aż nad samą Wisłę i być może przyjrzałem się budowanym jeszcze wtedy wiślanym bulwarom, których pierwszy odcinek został otwarty nie tak dawno temu. Niestety, w tym roku nie maiłem już roweru...

piątek, 18 września 2015

Zimna zupa?

A na zimnym końcu zimnej mini serii coś zabawnie zimnego - czyżby zimna zupa? A może niesmaczna? Bo jaki byłby inny powód, dla którego Michałek miałby nie zjeść zupy przygotowanej przez tak sympatycznie uśmiechniętą mamusię. No, chyba że w zupce pływały jakieś oczka, rączki czy inne makabryczne dodatki - skoro mamusia ma tak demoniczny wygląd, to kto wie, co dodała do zupki dla ukochanego synka?

Nikon Coolpix 8400
Graffiti to sztuka nie tylko piękna, ale często bardzo kreatywna i dowcipna. Szkoda tylko, że czasem trzeba je odnajdywać niczym skarb na pustkowiu. Te graffiti zdobi ruiny budyneczku na terenie przylegającym do lotniska Bemowo. Mało kto tam przychodzi - i może dobrze, bo nie ma tam również zamazujących murale wandali. A może dlatego zupa nie została zjedzona, bo Michałek tam po prostu nie trafił?;-)

czwartek, 17 września 2015

Weszli? W mordę jeża!

Weszli? A to wydarzenie - w mordę jeża. Jeszcze jeden, przedostatni element zimnej kampanii - a raczej czegoś co zaczęło w przyszłości zimną wojnę. Skoro mamy dziś rocznicę braterskiego oswobodzenia-inaczej naszej wschodniej części kraju we wrześniu 1939 roku, to hasło "w mordę jeża" jest całkiem zasadne. No niestety, nie miałem na podorędziu muralu ze Stalinem, więc jeż musiał wystarczyć :-)

Nikon Coolpix 8400
Pomysłowość niektórych graffiti jest zdumiewająca - te zaś przypomina ekstrawaganckie poczucie umoru w najlepszym stylu Monty Pythona. Niepozorne ruiny niedaleko lotniska Bemowo, jakieś dawne wojskowe składziki, zostały zaopatrzone w ciekawe murale z których drugi, także w stylu Monciaków, zaprezentuję jutro. Warto odkrywać takie perełki sztuki. Można powiedzieć, że to ciekawa sztuka - i to na mur-beton :-)

środa, 16 września 2015

Zimna woda

To nie jest zimna woda w kranie, ale zimna woda w lesie. Technicznie rzecz biorąc pewnie sama woda jest jeszcze pod pokrywą lodową. Ale na zewnątrz to tylko lodowa skorupa. Kiedy się stopi, będzie już wiosna, ale póki co trzyma się nieźle. Jedyne co mnie zastanawia, to metoda mojego poruszania się w dniu, gdy te zdjęcie było robione - rowerem czy na piechotę? Raczej na piechotę, bo  z dnia wykonania tego zdjęcia nie mam zapisu w archiwum przejechanych tras rowerowych z mojego GPS.

Nikon D700
Takie archiwum to praktyczna sprawa, umożliwia bowiem określenie czy danego dnia jechałem rowerem i gdzie dokładnie bylem. A ponieważ miałem nawigację GPS w rowerowym komputerze, więc zawsze ją na rower zabierałem. Z tego dnia nie mam zapisanego śladu, zatem musiałem ten spacer zrobić na piechotę. Doszedłem więc pieszo do Parku Leśnego Bemowo, gdzie wykonałem te zdjęcie niedaleko ogródków działkowych. 

wtorek, 15 września 2015

Zimna wycieczka

W zimne dni też można się przejść lub przejechać rekreacyjnie. I taka dosłownie zimna wycieczka zdarzała mi się nie raz wczesną wiosną zeszłego roku, gdy wyciągnąłem rower już w lutym. Te zdjęcie pochodzi akurat z 8 lutego. Jak widać, bywało wtedy, że jeździłem rowerem po śniegu i lodzie, było to zresztą ciekawe wyzwanie. Ale w ciągu kilku takich wyjazdów i przejechaniu ponad stu kilometrów tylko raz się przewróciłem. 

Nikon Coolpix 8400
Zdjęcie przestawia tory kolejowe prowadzące do Huty Warszawa, przebiegające przez Park Leśny Bemowo. Jeżdżą tamtędy podciągi towarowe wiozące złom do huty lub odbierające z niej wyroby hutnicze, ale ruch ten jest okazjonalny. Zapewne nie częściej niż raz lub dwa dziennie w każdą stronę. Za to park leśny jest na tyle obszerny, że można po nim jeździć rowerem i nie znudzić się. Jeśli ma się rower oczywiście :-)

poniedziałek, 14 września 2015

Zimne światło

Ponieważ pogoda płata ostatnio jesienne figle, więc zamieszczę mini serię impresji związanych z zimnem. Mam nadzieję, że pogoda na złość nie zastosuje się do tych wizji i wrzesień będzie jeszcze ciepły i letni. Na początek zatem zimne światło - nie tylko związane z temperaturą, ale także z przykrą redukcją dnia, jaką mamy już od czerwca. We wrześniu przypada równonoc jesienna i dzień trwa tyle samo czasu co noc, a potem będzie już tylko gorzej, aż do wiosny ;-)

Nikon Coolpix 8400
Te podświetlone fontanny są oczywiście na skwerze I Dywizji Pancernej w Warszawie, u podnóża Starego Miasta. Kiedyś jeździłem ta rowerem, ale w tym roku już nie mam jednośladu. Byłem tam jednak w czasie jednego z premierowych pokazów światła i dźwięku, razem z moim synkiem. Choć akurat te zdjęcie nie pochodzi z owej wycieczki.

niedziela, 13 września 2015

Rozruch kosmiczny

Na koniec rozruch kosmiczny - coś niebywałego w swojej graficznej abstrakcji. A prywatnie nowoczesna sztuka ozdabiania starych bunkrów. Współczesny system zrównoważonego rozwoju powinien zapewniać innowacyjny rozwój w harmonii ze środowiskiem. Mamy zatem nowoczesność i graffiti oparte na wiedzy, razem ze starym partyjnym betonem. A to pech, w sam raz na trzynasty dzień miesiąca. Ta stara konstrukcja pamięta bowiem towarzysza Gierka, a być może nawet późnego Gomułkę. 

Nikon D90
Atomowa kwartera dowodzenia w Łomiankach. Sześć kondygnacji schronu pod ziemią, z czego tylko trzy są dostępne obecnie (wejście do niższych jet gdzieś zasypane). Ta ściana jest elementem wielkiego garażu, który zresztą nie został nigdy ukończony, nie wykonano w nim nawet podłogi. Nie przeszkodziło mi to jednak w wykonaniu zdjęć ;-)

sobota, 12 września 2015

Rozruch w praktyce

Przedwczoraj był rozruch w teorii - dziś pora na rozruch w praktyce. Tam było tylko znak ukazujący rower, tu mamy cały rower w całej okazałości. I cała ta cała okazałość jest praktycznie inna, niż wydawało się. Bo teoria i praktyka to dwie różne rzeczy. Na znaku był radosny gotowy do drogi rower. Praktyka jest inna - kawa i odpoczynek przed pedałowaniem. W sam raz dla przeciążonego pracą, lub niemaniem pracy, urzędnika państwowego, z partyjnego nadania. 

Nikon Coolpix 8400
Zdjęcie wykonane zostało w październiku 2013 roku. To już dość późna pora na jazdy rowerowe, więc ciepła kawa z termosu może być uznana za coś naturalnego. I za nawiązanie do mojego wczorajszego posta także. Jednak moją praktyką było wożenie takiej samej kawy także w gorące letnie dni. Podobno cieple napoje najlepiej gaszą pragnienie w upały. W końcu kawę z termosu można zawsze łatwo przestudzić, ale nie ogrzeje się jej nawet w gorący dzień. 

piątek, 11 września 2015

Rozruch w dwóch wieżach

Na dziś coś, co będzie nawiązaniem do wydarzeń z 2001 roku, a jednocześnie da się także podciągnąć pod rozruch - zatem mamy rozruch w dwóch wieżach. Co tu dużo mówić - kawka i mamy moc. Made by Nescafe. A filary sponsorowane przez wiadukt w Alei Prymasa Tysiąclecia, nad torami kolejowymi przebiegającymi przez lasek na Kole. Nawiązanie od dwóch wież z 11.09.2001 pogłębia czarna, żałobna tonacja zdjęcia. 

Nikon Coolpix 8400
Spacer, w ramach którego zrobiłem te zdjęcie, był wyprawą badawczą. Chciałem bowiem odkryć, czy istnieje tam jeszcze pojedynczy tor kolejowy zapamiętany przeze mnie z dzieciństwa, kiedy to byłem raz w tym lasku. Pamiętam jak z kolegą ułożyliśmy ówczesną aluminiową złotówkę na torach, aby rozjechał ją pociąg. Okazuje się, że ten tor istnieje do dziś. Biegnie on pod tymi filarami, ale kończy się w lesie po około 300 metrach. Zostawiono tylko taki odcinek, aby nadjeżdżający pociąg mógł przejechać przez zwrotnicę i następnie zawrócić na teren składu budowlanego. 

czwartek, 10 września 2015

Rozruch w teorii

A tak wygląda rozruch w teorii. O tam, w prawo. Za strzałką. Tam powinien być rower. A jeśli nie ma roweru, to przynajmniej szlak rowerowy, chyba że i jego ukradli. No i można rozruszać swój rower i pojechać za znakiem, lub przeciw, albo nawet w poprzek. Tam, dokąd poprowadzi nawigacja lub nos. Albo przypadek. 

Nikon Coolpix 8400
Zdjęcie pochodzi z 2013 roku, kiedy w najlepsze jeździłem jeszcze rowerem. Teraz już nie mam roweru w tym sezonie i chodzę na spacery, ale naturalne, że nie robię tylu kilometrów które byłem w stanie nabić jadąc rowerem. Mógłbym teoretycznie iść na spacer w dalszych okolicach, ale musiałbym tam najpierw dojechać, a to są dodatkowe koszty. Niestety, ale w tym roku na takie koszty mam szlaban. 

środa, 9 września 2015

Rozruch na mokro

Rozruch na mokro to coś, co może bez wątpienia być wykonywane płynnie. Nawet wtedy, gdy otoczenie też porusza się płynnie w przeciwnym kierunku. Tak się dzieje w przypadku rzeki Wisły, podobnie zresztą jak i innych rzek, które płyną (same z siebie) w jednym kierunku. Po rzekach płyną zaś rożne statki, lodzie i promy. I właśnie o promie mowa. To prom "Turkawka". Obsługuje go ZTM Warszawa, a ten przewozi ludzi oraz rowery na wysokości Żerania i Łomianek. 

Nikon Coolpix 8400
Korzystałem kilka razu z usług tego promu. Z jednym razem wykonałem najdłuższą wyprawę w okolicach Warszawy, dojeżdżając aż poza pole golfowe w Rajszewie. Innym razem bylem na promie z moim synkiem na krótszej wyprawie rowerowej. W tym roku niestety nie miałem jak z niego korzystać, gdyż nie posiadam chwilowo żadnego roweru. Może zmieni się to na wiosnę przyszłego roku. Byłby wtedy bardzo mile widziany rozruch rowerowy :-)

wtorek, 8 września 2015

Rozruch na sucho

Ruszyła powoli ociężale, ciągnie za sobą czterdzieści wagonów, zaś auta stoją na drodze swojej nie biją przed nią żadnych pokłonów. Bo i nie ma po co ich bić, skoro lokomotywa porusza się z szybkością spokojnie jadącego roweru. Albo lekko biegnącego człowieka. A to oznacza kilka minut czekania, zanim pociąg z Huty Warszawa przejedzie przez drogę w Parku Leśnym Bemowo. Tyle, że tam prawie nie ma samochodów, więc nikt nie czeka. Rozruch na sucho - lokomotywa aż charczy z wysiłku, truje też środowisko naturalne w miarę swoich skromnych możliwości. 

Nikon Coolpix 8400
W sumie trudno się dziwić temu truciu - nie ma poprowadzonej tam trakcji elektrycznej gdyż jest ona nieopłacalna. Po co budować taką trakcję dla być może dwóch pociągów jadących dziennie? To tylko niewielka linia kolejowa zapewniająca transport towarów do i z Huty. A ja dzięki pracy przy pisaniu tekstów SEO zaczynam już rozpoznawać które z wożonych prętów stalowych są ciągnione, a które zbrojeniowe :-)

poniedziałek, 7 września 2015

Rozruch auta

Dziś otwieram mini serię zdjęć poświęconych rozruchowi. Ostatnio robię różne rozruchy w moim życiu, ale nie są to czynności tak natychmiastowe jak rozruch samochodu. Często wymagają całych dni, albo miesięcy do pełnego przeprowadzenia. Mogą jednak być inspiracją dla prezentacji symbolicznie odpowiadających im zdjęć. Najpierw zatem rozruch auta - mojego auta. 

Nikon Coolpix 8400
Te zdjęcie jest symboliczne z innego, ważnego powodu. To ostatnie na tym blogu zdjęcie mojego samochodu, choć w tym wypadku raczej elementu samochodu. Data widoczna na zegarze jest autentyczna, to znaczy jest to data wykonania zdjęcia. A zdjęcie pochodzi z serii ostatnich fotografii mojego auta przed jego sprzedażą. Dokumentuje więc zarówno dziś sprzedaży, jak i przebieg jaki z tym autem wyjeździłem - oczywiście w pełni autentyczny, bez żadnych przekrętów licznika.

niedziela, 6 września 2015

Szkolne ćwiczenia

A na koniec szkolnych impresji coś ze szczyptą humoru. Szkoła kończy się także z ćwiczeniami. A na Bemowie mamy, jak widać, ośrodek sprawności fizycznej - do którego stosowna tablica zabrania wstępu. Bo ćwiczenia grożą utratą życia lub kalectwem. Życie też grozi śmiercią lub kalectwem, ale jednak żyjemy. Jest tyle samochodów i tramwajów, które tylko czekają aby nas zabić. Tyle cegieł, które najchętniej spadłyby nam na głowę. Tyle okien, przez które moglibyśmy wypaść. 

Nikon Coolpix 8400
Prawdopodobnie jest także tylu gorliwych urzędników, którzy lubują się w ustawianiu coraz to ciekawszych tablic. Skoro do ośrodka ćwiczeń (należącego zresztą do WAT) jest zakaz wstępu, to dlaczego ośrodek nie jest ogrodzony, tak jak teren samej uczelni? Skoro zaś ćwiczenia grożą utratą życia lub kalectwem, to czemu takich tablic nie ma na każdym dziecięcym placu zabaw? Przecież to dzieci szczególnie łatwo mogą ulec wypadkom. Gdzie tu konsekwencja i logika?

sobota, 5 września 2015

Eko-droga donikąd

Te zdjęcie nasunęło mi się w związku z wczorajszym tematem - zakazy sprzedawania śnieciowatej żywności w szkołach. Czy jest to może jakaś eko-droga donikąd? Niektórzy uważają, że dzieci i tak kupią sobie śmieciowate batoniki i colę poza szkołą. Inni załamują ręce nad wyższymi kosztami przyrządzania zdrowych kanapek, co spowoduje zmniejszenie obrotów sklepików, gdyż dzieci mają przeciętnie niewielkie fundusze na jedzenie. Jak będzie, czas pokaże. A jeśli to okaże się jednak dobrym rozwiązaniem, to czy w naszym kraju tak trudno wskazać inne dziedziny, w których drogi prowadzą niestety donikąd?

Nikon Coolpix 8400
A niestety prowadzą. Taka to już zasługa naszej klasy politycznej. Tylko, że ta klasa polityczna chyba nie dorosła do szkoły, w której przyszło jej działać. Na zewnątrz rozdają śmieciowate przesłodzone batoniki, w środku zaś pakują cudze zyski do swojej kieszeni. Dla nich każda zamaskowana droga do dobrobytu ma sens. Droga otwarta dla nich, a zarośnięta dla innych. A prywatnie? Zapominana bocznica kolejowa odchodząca do dawnej jednostki wojskowej, przy ogródkach działkowych w Parku Leśnym Bemowo.

piątek, 4 września 2015

Zdrowie na mur beton

Kolejna szkolna impresja. Dziś zdjęcie nawiązujące do budzącego kontrowersje zakazu sprzedawania w szkołach tak zwanej śmieciowej żywności. Ma być zdrowo i ekologicznie - owoce, warzywa i ciemne pieczywo. Zdrowie ma być na mur beton - i to właśnie pokazuje dzisiejsze zdjęcie. Faktycznie, mamy tu apetyczny owoc - na murze i betonie. 

Nikon Coolpix 8400
Graffiti na jednym z małych schronów czy bunkrów na poligonie na warszawskim Bemowie. Przez pewien czas był to teren prywatny, zapewne wykorzystywany do paintballa - ale widocznie przestało się to opłacać, bo brama wyparowała i znów można tam wchodzić bez problemu. Odwiedziłem więc ten poligon po dwóch albo trzech latach nieobecności i zrobiłem nieco zdjęć. 

czwartek, 3 września 2015

Kolej na lekturę

Szkoła kojarzy się z lekturami. Niestety - bo zamiast zachęcać do czytania raczej zniechęcają one kolejne roczniki. Mało kto jest molem książkowym i taka jest naturalna kolej rzeczy. Szkoła ma jednak ambicję zrobić ze wszystkich uczniów zapalonych czytelników. A szkoda, bo edukacyjny przymus na pewno nie zachęci do czytania w dorosłym wieku. Postanowiłem więc zamieścić zdjęcie symboliczne w swojej wymowie.

Nikon Coolpix 8400
Zniszczona i wyrzucona książka to smutny widok. Ale niekiedy treść w tej książce jest symboliczna. W tym przypadku taki jest tytuł - mamy bowiem baśniowy rejs. To dobre pożegnanie z wakacjami, które są takim baśniowym rejsem po niezbyt lubianym okresie szkolnej nauki. Tytuł dzisiejszego posta też nie jest przypadkowy. Kolej jest bowiem jak najbardziej dosłowna. Książka leżała bowiem obok toru kolejowego na warszawskiej Woli. Widać obok niej kamienie podsypki torów kolejowych. Choć obecne na zdjęciu przedwcześnie spadłe zapowiadające jesień liście mogą zmylić naszą uwagę.

środa, 2 września 2015

Szkolna ławka

Nowy rok szkolny już biegnie. Wczoraj to było zaledwie "intro". Pożegnanie z wakacjami. A teraz zacznie się obracać (początkowo powoli, potem coraz szybciej) nasz wspaniały edukacyjny młynek. I dlatego postanowiłem wybrać dwa zdjęcia z mojej kolekcji nawiązujące do szkoły. Oba są też swoistą pamiątką po czymś, co nie istnieje. Dziś zaczynam od szkolnej ławki. To oczywiście metafora, ławka jest w lesie. I nauka jeszcze jest "w lesie" - więc symbolika adekwatna.

Nikon Coolpix 8400
Nauka już jest a ławki już nie ma. To zdjęcie z zeszłego roku. Przedstawia jedną z ławek w lesie na Bemowie. Zostały one usunięte jakiś czas temu. Trudno powiedzieć czy ktoś zamierza ustawić w tych miejscach nowe ławki, ale raczej nie obstawiałbym takiej hojności władz. O tyle dziwne, że ławka nie była w jakimś tragicznym stanie i mogła jeszcze służyć wiele lat. Ale trudno się dziwić, że władza nie interesuje się ławkami - władzę interesuje bardziej koryto.

wtorek, 1 września 2015

Start

A jednak start. Symbolicznie, choć przypadkowo, pierwszego września. Wiadomo co to za data. Same skojarzenia - początek roku szkolnego. Żyjemy w czasach pokoju, więc takie skojarzenie powinno przyjść jako pierwsze. A więc zwrot - koniec wakacji, początek nauki. Ale jest też historia - rocznica wybuchu II wojny światowej. I znów zwrot - w zakresie bytu całych narodów. No i moja mała data zwrotna - powrót do pisania bloga. Postanowiłem to uczcić stosownym zdjęciem. 

Nikon Coolpix 8400
Amortyzator mojego roweru w czasie odpoczynku, niedaleko przejazdu kolejowego w Parku Leśnym Bemowo, obok torów, którymi jeżdżą pociągi do Huty Warszawa. Stare wspomnienie z zeszłego roku, gdyż w tym roku jestem już bez roweru. Ale nie tracę kondycji, bo póki pogoda będzie łaskawa chodzę na spacery (naturalnie z aparatem) także w te rejony. Zatem zaczynam zwrot w blogowaniu.

Zmieniam jednak sam blog. To już nie jest blog czysto fotograficzny. Powracam do początkowej koncepcji tego bloga, stosowanej jakiś czas temu. W tym blogu będzie miejsce także na teksty bez zdjęć, moje własne rozważania na różne tematy. A same wpisy na blogu niekoniecznie będą publikowane codziennie. Oczywiście, w miarę możliwości będę pisał teksty tak, aby zapewnić ich regularną publikację, ale nie chcę by to był jakiś dramatyczny obowiązek. 

niedziela, 12 stycznia 2014

[::] Posty-Tosty

Ponieważ w blogu autorskim mam sporą dziurę wolnych dat, więc postanowiłem zapełnić ją publikując wybrane Posty-Tosty z mojego bloga tostowego. Posty-Tosty są to zawsze czterowierszowe notatki (na ich oryginalnym blogu), zawierające skrótowy opis czegoś, zazwyczaj połączony z moją autorską puentą. Wybiorę więc najciekawsze Posty-Tosty i uwiecznię je w blogu autorskim. 

Posty-Tosty oznaczać będę ich ikonką [::] - stosowaną od zawsze na ich oryginalnym blogu. W przyszłości być może wrócę do ich bieżącego pisania na tym blogu. Wtedy dla osób wtajemniczonych ikonka [::] będzie znakiem, że propagowany na moim profilu na Facebooku lub Google+ post jest w całości już tam zacytowany.

Niniejszy post jest antydatowany, tak samo jak wszystkie posty-tosty zamieszczone od 13.01.2014 do 31.08.2015 na blogu autorskim.

sobota, 11 stycznia 2014

Stop

Zawieszam pisanie bloga fotograficznego. Składa się na to kilka powodów. Nie mam już dobrych aparatów (musiałem je sprzedać) więc nie bardzo mam jak robić zdjęcia. A poza tym jakoś nie mam ostatnio woli i serca aby tego bloga pisać. Nie chcę zaś robić tego na siłę. Dlatego zamieszczam dziś zdjęcie adekwatne do sytuacji. 

Nikon D700
Być może kiedyś wrócę do pisania tego bloga, ale zanim to może nastąpić mam do uporządkowania masę spraw w życiu. I oby to się udało :-)

piątek, 10 stycznia 2014

Wjazd pozorny

Był już wjazd niepozorny, więc pora na ostatni wjazd, taki którego nie ma - a więc wjazd pozorny. Bo wjazdem może się wydawać perspektywiczny widok Wisłostrady z kładki w okolicach Mostu Północnego. W sumie to nie tyle jest wjazd, co raczej zjazd - i to rozumiany jako zjazd drogą ze wzgórza niż zjazd z samej drogi. Choć i zjazd z drogi na przydrożny parking też jest uchwycony :-)

Nikon Coolpix 8400
Kiedy bylem młody chodziłem na spacery w te okolice. Ale wtedy kładka nad Wisłostradą była zupełnie inna. Miała stalową konstrukcję ale jedne człowiek mógł ją rozbujać do pewnego stopnia poprzez umiejętne podskakiwanie na niej. Dziś to już nie jest możliwe. Nowe czasy i twarde realia kapitalizmu - nawet kładka się nie ugina ;-)

czwartek, 9 stycznia 2014

Wjazd na suche

A dziś wjazd na suche - a nawet zbyt suche, bo pełne kurzu. Końcówka wycieczki wałem po stronie Łomianek, okolice jazu nad Jeziorem Dziekanowskim. Ostatni polowy rozjazd - w lewo prowadzi droga do asfaltówki, którą wracałem do domu. A na wprost - wjazd na wał przeciwpowodziowy. Tym razem prawdziwy, najprawdziwszy wjazd - bez żadnych metaforycznych interpretacji :-)

Nikon Coolpix 8400
Było tego dnia tak sucho i kurzowo w trakcie tej wyprawy, że aż się bałem wyciągać telefon komórkowy, aby zakurzonymi placami nie porysować jego ekranu dotykowego. Za to słońce dopisało wspaniałe, lecz droga koroną wału była męcząca, bo rasa nie była rozjeżdżona i przez całe kilometry jechało się po kępkach trawy. Za to powrót asfaltową drogą był luksusowy, w przeciwieństwie do powrotu w czasie wycieczki po praskiej stronie, który odbywał się tą samą trasą ;-)

środa, 8 stycznia 2014

Wjazd na mokre

Dziś zasygnalizowany wczoraj wjazd nie do końca suchy, więc nazwałem go wjazdem na mokre. W istocie, wjazd na łachę na odnodze Wisły był przez wąski strumyk przy brzegu, więc można go byłoby nazwać wjazdem na mokro, gdyby nie to, że przeniosłem rower. Za to z łachy już nie ma dalszego wjazdu, bo jest woda. Albo byłby to faktycznie wjazd do wody, nie wiadomo jak głębokiej. 

Nikon Coolpix 8400
Te zdjęcia pochodzą z wycieczki praskim wałem przeciwpowodziowym, którą odbyłem 10 września, w ostatni dzień kursowania po Wiśle promu przeprawiającego rowery z Młocin na Pragę. Dojechałem wtedy aż do pola golfowego w Rajszewie. Mimo, że trasa była w sumie dłuższa niż przejazd walem po stronie Łomianek, była mniej męcząca, bo wał po stronie praskiej był bardziej rozjeżdżony i łatwiej było po nim jechać. 

wtorek, 7 stycznia 2014

Wjazd niepozorny

Skoro były wjazdy suche i mokre to czas na wjazdy bardziej konkretne, oczywiście wyłącznie suche, choć może też i czasem mokre, albo z kolei bardzo suche. Zanim jednak przejdę do wjazdów o regulowanej suchości, pokaże wjazd niepozorny. Wszystko co prawda w okolicach Kampinoskiego Parku Narodowego, ale przy pewnej dozie fantazji można by pomyśleć że to gdzieś w górach (bo wiadukt po lewej może kojarzyć się z górskim potokiem).

Nikon Coolpix 8400
Kilka godzin później miałem w czasie tej wyprawy kapotaż rowerem, w efekcie którego musiałem potem wymieniać manetkę zmiany biegów. Ale na razie nic nie zapowiadało tej niezbyt miłej dla mojego portfela przygody. Miałem bowiem dopiero za sobą może jedną piątą trasy.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Wjazd mokry

I mamy dla wyrównania wjazd mokry - inna pora roku (mokra) i inny wjazd - też nie-wjazdowy. Raczej wyjazd, ale wody - więc wypływ. Podobny jednak perspektywicznie do poprzedniego zdjęcia, które samo w sobie przedstawiało obiekt podobny perspektywicznie do wjazdu. Więc mamy kolejny wjazd-inaczej. 

Nikon Coolpix 8400
A w praktyce jest to jaz pozwalający na opróżnianie Jeziora Dziekanowskiego, do którego dojechałem w czasie mojej mozolnej podróży koroną wiślanego wału przeciwpowodziowego. Pogoda była słoneczna (i zakurzona), ciepło i przyjemnie. A w okolicach tego jazu zrobiłem sobie ostatni dłuższy postój i odpoczynek na trasie, bo wiedziałem już że czeka mnie co prawda długi, ale już komfortowy powrót asfaltową drogą. 

niedziela, 5 stycznia 2014

Wjazd suchy

Dziś pora na wjazd suchy - ale można go precyzyjniej nazwać wjazdem suchym warunkowo. W końcu śnieg jest suchy przy niskich temperaturach, ale w końcu stopi się i zamieni w wodę. Na razie mamy jednak mroźną aurę i niską temperaturę - więc jeszcze wjazd nam uszedł na sucho ;-)

Nikon D700
A dokładniej to nie tyle wjazd, co zasypany kawałek fosy w Forcie Bema. Wygląda może na wjazd, ale mało się nadaje nawet na piesze zejście. I miało go tu nie być - bo nie było go w czasie gdy fort funkcjonował. A potem wszystko się zmieniło i to co było przestało być, a to co nie było stało się. I mamy zasypany kawałek fosy ;-)

sobota, 4 stycznia 2014

Wjazd zakrzywiony

Po wjeździe prostym logiczna pora na wjazd zakrzywiony. Żeby po prostu nie było nic prosto, a przynajmniej prosto do końca. To zupełnie tak samo jak w życiu. To co proste, wydaje się często jedynie proste, a w rzeczywistości jest zakrzywione. Albo kompletnie skrzywione. My upraszczamy obraz w naszych umysłach, a życie go wykrzywia. Choć czasem jest zupełnie na odwrót :-)

Nikon Coolpix 8400
Tym razem te same tory, które były przedstawiane na wczorajszym zdjęciu ale w innym miejscu. Już nie w lesie ale w mieście, niedaleko Wola Park, tam gdzie biegnące z Huty Warszawa tory dołączają do większej, wielotorowej magistrali kolejowej. Ten rozjazd jest może pół kilometra za plecami fotografującego.

piątek, 3 stycznia 2014

Wjazd prosty

Na początek regularnych wjazdów (czyli wjazdów za pomocą pojazdów) wjazd prosty. Prawie że prosty jak drut, a raczej jak znacznie grubszy wariant druta - czyli tor kolejowy. Bo tory kolejowe przeważnie - o ile to tylko możliwe - biegną prosto długimi odcinkami. A zimowa pogoda sprzyja stworzeniu zdjęcia pozbawionego ukrytych pod śniegiem detali i lepiej podkreślającego perspektywę samych torów.

Nikon D700
A owe tory, pomimo ich prostej linii, nie są przeznaczone dla szybkich pociągów, lecz dla powolnego transportu towarowego. Z drugiej strony, prosty tor na pewno ułatwia transport pociągu złożonego z kilkudziesięciu wagonów towarowych. A gdy wiozą one złom lub wyroby metalowe (trasą biegnącą do Huty warszawa), to na pewno dla lokomotywy jest to ciężki kawałek chleba. A raczej pociągu ;-)

czwartek, 2 stycznia 2014

Ograniczony wjazd

Z nowym rokiem zaczynam od serii postów o wjazdach. Skoro bowiem "wjechał" nowy rok, to czemu nie przedstawić kilku "wjazdowych" zdjęć? Zaczynam więc od ograniczonego wjazdu - w praktyce raczej wchodu, bo wjechać tu można co najwyżej rowerem. Może więc to być metafora zaczynania nowego roku nie tak "szeroko" jak byśmy chcieli. Może zabrakło pieniędzy, może szczęście, może obu na raz ;-)

Nikon Coolpix 8400
Zdjęcie wykonane w galerii graffiti w Forcie Bema. Szkoda tylko, że to galeria pozostawiona samopas i dlatego trochę podatna na zniszczenia, a już szczególnie wandalizm "artystów" zamalowujących pierwotne graffiti. Z drugiej strony trudno byłoby zabezpieczyć cale ściany przed zamalowywaniem, jeśli nie byłoby dozoru nad obiektem. To nie pojedyncze graffiti Banksy'ego które po ich identyfikacji bywają pieczołowicie zabezpieczane przezroczystą taflą :-)

środa, 1 stycznia 2014

Nowy rok - do zapisania

Skoro stary rok jest do recyklingu, to nowy rok jest do zapisania. Dziś to tylko tabula rasa, ale z biegiem czasu wypełni się treścią. Oby tylko pozytywną. Pomarzyć o tym można, ale wiadomo, że życie niesie rożne wyzwania i tworzy rożne sytuacje. W sumie jednak liczy się bilans i oby on był przynajmniej pozytywny ;-)

Nikon D700
Ta pusta tablica pochodzi także z Parku Leśnego Bemowo. Ciekawe jaką treść planują na niej umieścić. Może to się okaże już w tym nowym roku? Dawno tam nie bylem i nie miałem okazji tego sprawdzić :-)