czwartek, 19 grudnia 2013

Beznadziejny cel

I na koniec mini serii o beznadziejności i załamaniach - beznadziejny cel. Z jednej strony mamy tu jakąś perspektywę (a w życiowej przenośni - perspektywy). Mamy też cel na horyzoncie, ale tylko na pobieżny rzut oka może się wydawać że ten cel się przybliża. Bo on niestety się oddala. Jest metaforą czegoś, co wydaje się być na zawsze utracone i oddalające się. W zimowej, groźnej i mroźnej perspektywie. W czarno-białej, przygnębiającej tonacji, która mrozi i obezwładnia.

Nikon D700
Kolejny raz prezentuję detal z Parku Leśnego Bemowo, który się znakomicie przysłużył w tej serii - pochodzą z niego wszystkie zdjęcia w niej użyte. I też jest to detal z okolicy torów kolejowych - prawie z samego torowiska. A w oddali transport towarowy jadący z Huty Warszawa. I to jest kolejna metafora zaszyta w tym zdjęciu - bo niepewność dotyczy także tego transportu. Może być on albo załadowany nowiutkimi wyrobami, albo być po prostu żałośnie pusty. Taka metafora życiowej ruletki.

Brak komentarzy: