niedziela, 4 września 2011

Prawie Matrix

Na szczycie wieży, w ruinach zamku panującego nad Kazimierzem Dolnym, znajduje się zadaszenie schodów pokryte blachą cynkową. Spore to zadaszenie i jeszcze więcej na nim napisów rożnej treści. Spędziłem dobre dziesięć minut studiując je - i w sumie wykonałem jedynie dwa lub trzy zdjęcia tego, co było naprawdę warte uwiecznienia.

Nikon D90
Mam nadzieję, że Mormoni się nie obrażą - ale przecież w Matrixie wszystko było możliwe ;-)

A tak na poważnie - nawet zalew napisów w jakimś miejscu nie powinien nas odstraszać. Zawsze może trafić się jakaś literacka perełka - nawet jeśli trzeba by siedzieć kilka minut aby przeglądać przeważnie beznadziejne wpisy. Oczywiście trzeba mieć chwilę czasu na takie poszukiwanie, a taka chwila nie zawsze się zdarza, szczególnie gdy goni nas timing wycieczki, albo zniecierpliwienie współtowarzyszy wyprawy. Dlatego najlepiej urządzać wyjazdy fotograficzne z ludźmi, którzy albo dzielą tą pasję z nami, albo przynajmniej będą rozumieć na co poświęcamy czas szukając motywów do zdjęć.

Brak komentarzy: