Wczoraj była droga donikąd a dziś jest droga "dokąd?". No bo z jednej strony ta droga gdzieś prowadzi - i nawet przeszedłem się nią ze dwa kilometry - ale w zimie i w śniegu też niejako prowadzi donikąd. Tylko amator spaceru lub fotografii pójdzie nią brnąc w zaspach tylko po to aby sfotografować na końcu drugi ośnieżoną ambonę.
![]() |
Nikon D90 |
No ale warto było się przejść i porobić zdjęcia. Podobnie jak było warto w tym samym miejscu zrobić serię nocnych fotografii z latarkami (na blogu opublikowałem trzy zdjęcia: drogi oświetlonej w poprzek, podświetlonego przydrożnego drzewa oraz drogi oświetlonej daleko). A poza tym to przyjemne z pożytecznym - dobrze spalone kalorie i równie prawidłowo wypita zrobiona w pensjonacie kawa ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz